czwartek, 10 października 2013

Batonik musli

Kiedyś byłam wielką fanką batoników musli. Zawsze miałam jakiś przy sobie na wypadek gdybym zgłodniała albo miała ochotę na coś słodkiego. Nie wiedzieć dlaczego byłam święcie przekonana, że batonik musli to samo zdrowie, zero kalorii i ogólnie samo dobro. Dopiero gdy zaczęłam trochę interesować się zdrowym odżywianiem odkryłam, że skład batoników musli jest daleki od ideału. Dodatki cukru, syropu glukozowego i innych dosładzaczy (często kilku jednocześnie!) to oczywiście standard. Do tego tłuszcze utwardzane (czyli niezbyt zdrowe tłuszcze trans) i oleje rafinowane. Bakalie i dodatki zapewne suszone dwutlenkiem siarki i dosładzane (bo któż pakowałby do batonika za 2zł produkty Eko czy bio?). 

Oczywiście postanowiłam samodzielnie przygotowywać ulubione batoniki z produktów wiadomego pochodzenia mając dzięki temu pewność, że są świeże i zdrowe. Przygotowując musli batony w domu możemy także dowolnie modyfikować ich skład dodając lub omijając wybrane składniki  w zależności od tego na co akurat mamy ochotę lub co znajdziemy w naszych kuchennych zapasach. A możliwości jest cała masa! Podstawa to oczywiście płatki owsiane. Ja zawsze dodaję także amarantus gdyż jest bardzo zdrowy a raczej mało smaczny solo. W mieszance jego smak zupełnie ginie a my przyswajamy z niego w dużych ilościach: białko, żelazo, wapń i magnez.  Inne zdrowe dodatki, których raczej nie będziemy wyjadać łyżką prosto ze słoika a chcemy dodać do naszej diety to np. zarodki pszenne czy otręby. Świetnie regulują pracę układu pokarmowego i mają dużo cennych mikroelementów. Do tego wszelakie orzechy, nasiona i bakalie wedle uznania: ziemne, włoskie czy laskowe orzechy, siekane lub mielone migdały, słonecznik czy pestki dyni, wiórki kokosowe, sezam, rodzynki, suszona żurawina, figi, daktyle, suszony ananas lub skórka pomarańczowa. Suszone owoce warto przed dodaniem do masy namoczyć uprzednio w gorącej wodzie lub herbacie albo w soku owocowym z dodatkiem wrzątku. Dzięki temu po wyjęciu z piekarnika nie staną się wysuszone i twarde. No i oczywiście ulubione przyprawy: cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, mielone goździki, kardamon. Szczególnie w okresie chłodnym (jesień i zima) warto dodawać te rozgrzewające przyprawy do wszelkiego jedzenia. Imbir i goździki mają dodatkowo silne działanie antybakteryjne a ich regularne spożywanie pomaga w radzeniu sobie z drobnymi infekcjami. Do mieszkanki można także dodać pokruszone kawałki gorzkiej czekolady. Jeśli chodzi o jakiś słodki dodatek to mamy tu duży wybór: miód, melasa, wszelkiego rodzaju słody (jęczmienny, kukurydziany itp.), syrop z agawy, syrop klonowy. Nie należy z nimi przesadzać gdyż suszone owoce i tak mają w sobie dużo cukru a prażone płatki owsiane także zyskują słodki posmak. 

Przykładowy przepis:
  • 30 dg płatków owsianych, 2 łyżki zarodków pszennych, 2 łyżki ziaren słonecznika, 2 łyżki sezamu uprażyć na 3 łyżkach masła (najlepiej klarowanego)
  • Do mieszkanki dodać 4 łyżki amarantusa (ekspandowanego – do kupienia w sklepach ekologicznych ale już także w wielu zwykłych sklepach spożywczych i większości delikatesów), 4 łyżki wiórków kokosowych, namoczone rodzynki i żurawinę (ok. garść) wcześniej namoczone przez 10 min w gorącej wodzie lub herbacie (np.  z róży)
  • Do tego dodajemy 3 jajka, 4 łyżki miodu lub melasy a na koniec  3 łyżki mąki (najlepiej pełnoziarnistej), szczyptę cynamonu i gałki muszkatołowej, mieszamy dokładnie
  • Całość przekładamy do płaskiej foremki silikonowej lub zwykłej wyłożonej papierem do pieczenia, wygładzamy wierzch i pieczemy w 180 st. aż wierzch się zarumieni (w zależności od piekarnika ok. 20-30 minut)
  • Upieczoną masę dzielimy na mniejsze kawałki  –  oto domowe muslibatoniki :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz